- Zbytnie podkreślanie różnić między pierwszą, a drugą warstwą może podążać za fałszywą – lub przynajmniej nieważną – cechą; a projektowanie przyszłych warstw jest w najgorszym przypadku popisem aroganckiej dumy, a w najlepszym – zajęciem dla wyznawców. Sugerujemy skoncentrowanie się na bardziej funkcjonalnej spirali ludzkiej niż rozpraszanie się „warstwowością”. Wygląda na to, że „druga warstwa” jest teraz odpowiednikiem stopnia A+; jest komplementem z wyboru. W odwróceniu zwykłego znaczenia „pierwsza warstwa” stała się pojęciem pejoratywnym.
- Spojrzenie „warstwowe” („tier-anical”) przypisuje wyższość i duchową mądrość „drugiej warstwie” i skazuje warstwę pierwszą na status drugorzędowy, kreując kategorie dla lepszych i gorszych śmiertelników, z drugą warstwą bliżej istoty transcendentnej. Jest to perspektywa prawie dychotomiczna daleka od intencji całej teorii, która daje siłę każdemu poziomowi, ponieważ każdy jest w swoim kontekście odpowiedni i użyteczny. To podejście czasem przypomina rozciągnięte aspiracje DQ (niebieski) i poszukiwanie świętości, wraz z aspiracyjnymi iluzjami wszechświata, krążącego wokół ostatecznego „najlepszego ja” ER (pomarańczowy), wszystko to wyrażone żargonem post-New Age. Zgadzając się z Dr Gravesem, że wyższe poziomy oferują więcej możliwości niż poziomy niższe, a także z tym, że przeniesienie myślenia wyższego poziomu do rządu i edukacji jest celem chwalebnym, nie można nie powiedzieć, że zdrowe, efektywne ekspresje wszystkich systemów nie są pożądane, czy że wiele problemów nie może zostać spójnie rozwiązanych na przestrzeni całej spirali: D z Q, E z R, F z S, itd. Zastrzeżenie jest takie, że formy mają być konstruktywne, otwarte i zdrowe.
- Radzimy ostrożność z warstwowością („tier-ants”), ponieważ to, co czasem jest przedstawiane jako teoria Spiral Dynamics, może być równie dobrze projekcją i snami, które nie mają z tym modelem nic wspólnego. Naszym zdaniem nie jest to zbyt konstruktywne wykorzystanie tej teorii i zamieniają ją ze struktury naukowo/ epistemologicznej w wyłączającą kwasi-religię dla samo namaszczonych elit. Ze względu na to, że spirala jest hierarchiczna i rozszerzająca się, istnieją między poziomami pewne różnice. Jednak nie są one tak łatwe do uchwycenia, jak chcieliby tego tierants, ani tak łatwe do skategoryzowania. I praktyczna uwaga: gdy ktoś okazuje potrzebę powiedzenia Ci z dumą, że on lub jego organizacja ma status „drugiej warstwy”, sprawdź to bardzo ostrożnie; prawdopodobnie tak nie jest, skoro czuje kompulsję, aby ogłosić to z wyższością. Jednym z oznaczników końcowego działania jest zdrowy poziom pokory, ponieważ relatywizm, empatia i niepewność mają wpływ na myślenie; zarozumiałość znika. I jeśli prawdziwy wierny, którego ego jest opakowane w kolor żółty lub turkusowy, ostro Cię krytykuje za niepowodzenie w odpowiednim wypowiadaniu świętego żargonu „drugiej warstwy”, nie panikuj i bądź łagodny. Potrzeba głoszenia w roli misjonarza lub przemądrzałego krytyka oferuje wskazówki Gravesa.
Bycie „druga warstwą” stało się dla wielu gorliwych członków wirtualnego Kościoła Spirali, traktujących to wszystko bardzo serio, podstawową tożsamością. Herezja jest tam równie niemile widziana co w Rzymie za czasów inkwizycji. Niektórzy są całkiem szczerzy w swoim przekonaniu, że więcej myślenia „drugiej warstwy” staje się imperatywne i wszystko, co może ugasić ten entuzjazm jest destruktywne, ponieważ czasu jest niewiele. (Jednak nieliczni zdają się być w stanie wyjaśnić, co „druga warstwa” dla nich znaczy, poza typowym stwierdzeniem, że „zawiera wszystkie wcześniejsze poziomy i dzięki niej widać wyraźniej”. To samo dotyczy „integralności”. Często definicje wydają się mylić myślenie otwarte i otwartość z wyniesieniem na spirali, gubiąc w ten sposób cechy, które już są obecne w efektywnej, skromnej interpretacji ER i relatywistycznej FS, i muszą zostać wzmocnione.)
Autor: dr Don Beck
Tłumaczenie: Adam Dębowski, założyciel Instytutu NLP Coaching